Jasnowidzenie dar, talent czy przekleństwo ?

To jedno z pytań które zadaje sobie człowiek, który zaczyna widzieć sytuacje, miejsca, często to, co stanowiło cierpienie dla innych. W początkowym etapie wypiera to, co widzi zaskoczony tym, co się dzieje. To, co wydaje się być darem zaczyna ciążyć, wywołuje chaos, a umysł domaga się potwierdzeń. Nie może z nikim porozmawiać i się podzielić, gdyż zauważa on rzeczy, które zwykle nie mieszczą się w percepcji innych. Zostaje sam z czymś czego do końca nie rozumie i nie potrafi wytłumaczyć. Czeka, aż to co się dzieje po prostu przeminie.

Jednak jest zupełnie inaczej to wszystko, co odrzuca przybiera na sile, rozwija się i zmienia, zaczyna mieć coraz większy wpływ na jego życie, na wybory, których dokonuje jak i na relacje z innymi ludźmi. On wie, że już niczego nie uda się zatrzymać.

Teraz poznaje przeszłość często przyszłość, rozpoznaje myśli i uczucia ludzi, których spotyka na drodze, czasami wie co ich czeka. Ta wiedza wkracza w kontakty z nimi i odczucia, które mu towarzyszą. Jest wiele rzeczy, które wie, ale nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć innym skąd.

Z biegiem czasu taki dar staje się jego częścią, już wie, że w żaden sposób nie może się go pozbyć. Myśli, uczy się i wykorzystuje go w najlepszy dla siebie sposób.

Z czasem pojawia się kolejne pytanie, po co? Jak to wykorzystać i z jakiego powodu właśnie jemu się to przydarzyło, co z tym zrobić ?

Zaczyna zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności jaka ciąży na jego osobie. Jednocześnie broni się przed jakąkolwiek inną formą wyższych zdarzeń, które teraz mogą się uaktywniać i pojawić.

Czym tak naprawdę są te wizje,

to obrazy często nie wiadomo skąd pochodzą i o czym mówią. Czasami jest to film, który klatka po klatce opowiada historię, nie wywołując przy tym żadnych emocji, czasami  to urywek rzeczywistości, zdarzenia. W żaden sposób nie do wytłumaczenia dla osób zainteresowanych.

Ja wybrać, - jak poradzić sobie z odpowiedzialnością, którą ciągną za sobą te wizje i ja rozwiać wątpliwości czy są rzeczywiste czy też nie?

To kwestia zasad moralnych i wyboru, co można powiedzieć, a co lepiej pozostawić dla siebie. Czy można ingerować w życie innych ludzi, podpowiadać im jak żyć, jaką drogę potrzebują obrać, by trafić wprost do celu. A co z tymi, którzy niosą los, który został im dany i często z dużym uporem unikają tego, co ich czeka. Czy w mocy człowieka jest zmieniać przeznaczenie tych ludzi ?

A wizje przeszłych sytuacji, bólu i cierpienia, czy to nie dusza wybrała właśnie taką drogę i z pewnością nie szuka  pomocy ani ukojenia. To kolejny kawałek życia, który wymaga podjęcia ostatecznej decyzji na poziomie fizycznym i materialnym tego, co nie mieści się w percepcji zmysłowej.

 Co można zrobić,- o czym mówić i jak bardzo ingerować ?

Z drugiej strony jaki wpływ ma na to osoba widząca, przecież widzi tylko to, co dane jej zobaczyć. W żaden sposób nie decyduje o zakresie tego, co widzi.

 Jak więc można odpowiedzieć na te wszystkie pytania, może właśnie ten dar potrzebuje przybrać formę przekleństwa, by odpowiednio przetransformowany i zaakceptowany będzie mógł być wykorzystany, by wnieść wiele dobra i szczęścia w życie innych ludzi. Czy nie to jest celem wszystkich darów i talentów, które zostały nam dane.

Drogą do sukcesu jest umiejętność właściwego wyboru. I to zapewne jest odpowiedz.