Obwinianie

Kiedy obwiniasz coś lub kogoś, zawsze oddalasz problem, tak by nie doprowadzić do jego rozwiązania.

To wskazuje, że niezależnie od winy, którą czujesz nie jesteś gotowy, by wziąć odpowiedzialność za własne działania, przecież to wymusi na tobie decyzje, których nie chcesz teraz podejmować. To do niczego nie prowadzi, a tylko odsuwa to co i tak nastąpi. Może to dotyczyć różnych aspektów życia - związku, pracy, finansów, zmian życiowych.

Na przykład kupujesz dom w momencie, kiedy ceny rynkowe poszybowały maksymalnie w górę, jak wiadomo z naukowej perspektywy, energia zawsze dąży do kompensacji, kiedy następuje wybicie nastąpi również odbicie. To fakt potwierdzony naukowo.

Kupiłeś już ten dom, może nie upragniony, ale na warunki w danym momencie wydaje się najlepszy. Szybko okazuje się, że jesteś z niego niezadowolony. Przecież stać cię na coś więcej, na lepiej, szczególnie, że rynek nieruchomości zdecydowanie się zmienił. Jednak czujesz się ofiarą rynkowej sytuacji. Ceny spadły zaraz po twojej inwestycji, więc sprzedaż wydaje się mało opłacalna. Twoje samopoczucie zwieńcza zamiast sukcesu - porażkę życia. To samopoczucie wewnętrzne dotyczy już nie tylko domu, obejmuje dość szybko jak wirus całą twoją egzystencję, umysł klasyfikuje ją do porażki.  

I teraz ciekawe, czy czujesz się ofiarą własnych decyzji, czy czynników zewnętrznych?

Jeśli czynników zewnętrznych - czujesz się ofiarą sytuacji rynkowej

Jeśli własnych decyzji, - wiesz, że podjęte decyzje nie były właściwe.

I to jest kluczowe, kiedy czujesz się ofiarą nic nie możesz zrobić, bo przecież zostałeś skrzywdzony, jeśli zaś podjąłeś niewłaściwe decyzje może zechcesz je zmienić w momencie, kiedy poczujesz, że nadeszły właściwe okoliczności ku temu.

Inna sytuacja podejmujesz pracę, jako asystentka prezesa, szybko okazuje się, że możesz wiele odnajdujesz się doskonale w sytuacji. Z czasem prezes jest zachwycony, ty też, dokłada ci obowiązków, a ty chcesz im sprostać za wszelką cenę, uczysz się, dokształcasz, chcesz i stajesz na wysokości zadania. Masz pracy nadmiar, ale weźmiesz jej jeszcze więcej, by czuć się doceniona. Firma się rozwija, masz wrażenie, że w dużej mierze dzięki tobie, zostają zatrudnione inne osoby i co? one na wstępie dostają podobne warunki zatrudnienia jak ty, podobne wynagrodzenie… tego za wiele.

I teraz ciekawe, czy czujesz się ofiarą własnego postępowania, czy czynników zewnętrznych? Prezesa

Jeśli prezesa jesteś daleki od rozwiązania, jeśli widzisz, że ta sytuacja jest odpowiedzią na podjęte postępowanie, możesz to zmienić. Postawić własne warunki, przecież czujesz, że jesteś filarem firmy, bez którego nie da się właściwe funkcjonować. Rozmawiaj lub postaw granice, jeśli tego nie robisz odsuwasz rozwiązanie problemu. Może nie chcesz spotkać się z decyzją nie po twojej myśli, to też jest odsuwanie rozwiązania, przesunięcie problemu na trochę dalej.

Inna sytuacja całkowicie osobista, zdradzasz. W nowej relacji czujesz się zauważony, uskrzydlony, prawie zakochany.  Wydaje ci się, że możesz zapomnieć o rodzinie i dzieciach, budujesz obie relacje z siłą ponadludzką, czujesz, że jesteś wielki. Skąd w tobie taka siła, twoja percepcja zmienia działanie, twoja kreatywność wzrasta, a możliwości kombinacji sterowane są z kosmosu. To wszystko możliwe jest do momentu, kiedy w tym aktywnym działaniu nie pojawi się twoje poczucie winy, a ty nie popełnisz tylu błędów, że twoja rodzina nie może już być częścią twojej iluzji. Prawda wychodzi na jaw albo jej znaczna „część”, bo przecież wciąż chcesz zachować swoją iluzoryczną wersje … nic się takiego się nie stało. A co to jest takie… nic takiego?

I co? umiesz wziąć odpowiedzialność za swoje wybory, czy też zaczynasz obarczać odpowiedzialnością drugą stronę za swoje zachowanie… by ukoić swoje poczucie winy … byłem nieszczęśliwy, nikt mi nie rozumie, musiałem zmierzyć się z tym sam, TY jesteś winien za moje zachowanie, popychasz mnie w tym kierunku itd.

Zawsze, kiedy widzisz swój problem poza własną perspektywą, nie jesteś gotowy ani na rozwiązanie, ani na stawieniu czoła problemowi. Teraz chcesz zostać przy swoim i kontynuować to, co ci nie służy.

I nie ma w tym nic specjalnie odkrywczego, jeśli zdajesz sobie z tego sprawę.

Oświecającego doświadczania w uciekaniu od problemów życzę, powodzenia w odkrywaniu własnych emocji, nawet tych, które bolą i są niewygodne, są z pewnością najlepszymi przyjaciółmi w czasie pokonywania samotnej i wyboistej drogi życia.

14-11-2017 Anna Szmit